Kanały:
Wpisy
Komentarze

”Zabłądzić nie zabłądzę, bo swoje miejsce na ziemi mam wpisane w pamięć”

Ryszard Adam Gruchawka „Buty emigranta”

Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. Niby tacy sami, ale jednocześnie tak bardzo się różnimy. Wielu ludzi patrzy na świat powierzchownie, dostrzegając tylko zewnętrzne podobieństwo. Na szczęście są też tacy, którzy chcą widzieć coś więcej. Niektórym zaś może się wydawać, że od początku jesteśmy przeznaczeni do wykonywania określonego zadania. Życie jednak wielokrotnie nas zaskakuje.

Jedni zmieniają życie po wpływem jakiegoś zdarzenia. Drudzy tkwią, mogłoby się wydawać, uwięzieni w rutynie, codzienności. Inni od początku kroczą po określonej ścieżce-wiedzą czego oczekują od życia. Jeszcze inni nie potrafią się określić. Błądzą w poszukiwaniu celu, właściwej drogi, zmieniając co chwilę pracę czy otoczenie. Wielu jednak nie potrafi, nie może się odnaleźć w rutynie życia codziennego. Ten sam nieustannie powtarzający się schemat dnia, tygodnia, miesiąca, roku sprawia, że zaczynamy poszukiwać czegoś innego. Szukamy osoby, która potrafi przełamać schemat, połączyć artystyczną pasję z rutyną życia codziennego.

Czytaj dalej »

Dzieje synagogi

Dziś, skręcając w jedną z bocznych uliczek toruńskiego Starego Miasta, trafiamy przed drzwi baru „Małgośka”. Liczni przechodnie decydują się wstąpić do środka zachęceni możliwością spożycia tradycyjnego polskiego schabowego, krokieta bądź zupy mlecznej będącej dla większości z nas symbolem dzieciństwa. Niestety, jednak nawet niewielu rodowitych torunian zdaje sobie sprawę z faktu, iż blisko 60 lat temu przy ulicy Szczytnej, w miejscu dzisiejszych kamienic o numerach 10 i 12, znajdowała się synagoga. Świątynia wzniesiona w 1847 roku była swego rodzaju świadectwem zmian w relacjach społeczności toruńskiej i żydowskiej. W uroczystym otwarciu synagogi udział brali przedstawiciele różnych grup społecznych, religijnych i narodowościowych, m.in. berliński rabin Michał Jekel Saehs. Z pewnością przybyli goście z różnych przyczyn zdecydowali się wziąć udział w ceremonii, jednakże brak przejawów agresji czy nietolerancji był niewątpliwym sukcesem.

Mimo licznych zawirowań w historii toruńskich Żydów, synagoga oraz należące do nich okoliczne budowle prawdopodobnie istniałyby do dziś, gdyby nie wkroczenie oddziałów niemieckich do Torunia. Okupanci dążyli nie tylko do wysiedlenia Żydów z miasta, lecz także zniszczenia wszelkich śladów obecności i działalności społeczności żydowskiej na tym terytorium. W związku z tym w październiku 1939 roku przystąpili do burzenia świątyni i innych zabudowań  żydowskich przy ulicy Szczytnej. Hitlerowcy zajęli się rozbiorem budowli z tak wielką precyzją, że wkrótce jedynym świadectwem istnienia synagogi stały się…piwnice. Jednakże również one w roku 1948 zostały zniszczone poprzez zasypanie.

Czytaj dalej »

Tablica… Tak. To ona pierwsza rzuca mi się w oczy, gdy wchodzę do kościoła w Nadarzynie. Dalej jest ołtarz, ambona i tabernakulum. Zawsze zastanawiałam się co zrobił ten człowiek, którego imię i nazwisko znajduje się właśnie na tej tablicy.

-„Wujku, jeśli nie walczyć o Polskę, to po co żyć ? ”  – powiedział  Karol Łoniewski swego czasu do krewnego. Dziś pewnie też by tak stwierdził, ale nie może. Nie żyje. Stał się kolejną ofiarą stalinowskiego terroru w Polsce. Koniec wojny niekoniecznie oznaczał zakończenie walk. Nie wszyscy pogodzili się z utratą suwerenności.

Czytaj dalej »

Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny

Drugim przystankiem na naszej reporterskiej drodze  było spotkanie   z p. Bogdanem Nowakiem – mimem, pomysłodawcą Glinoludów i Gliniady oraz właścicielem Piwnicy Paryskiej w Bolesławcu. Wiele lat spędził w Paryżu , a także podróżował po całym świecie u boku Marcela Marceau.  Dzięki tej współpracy zdobył  doświadczenie sceniczne, którym teraz dzieli się z innymi ludźmi. Jest to oryginalna i fascynująca osoba, idealny kandydat na bohatera reportażu.

Już na początku spotkania okazało się, że pan Nowak jest absolwentem naszego  liceum. Jest to dla nas pewnego rodzaju połączenie naszego świata ze światem mima znanego w wielu krajach – informacja ta dodatkowo zmotywowała nas do napisania reportażu.

Bogdan Nowak ma 52 lata i bardzo barwne życie za sobą i, jak ma nadzieję, również przed sobą. Podczas rozmowy podzielił się z nami wieloma opowieściami i anegdotami ze swojego życia. Urodził się w roku 1958, w Bolesławcu. Jego dzieciństwo i nastoletnie lata upłynęły w rodzinnym mieście. Zdawał do Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, jednak tam nie udało mu się dostać. Mimo tego niepowodzenia, nie zakończył swojej artystycznej drogi – skończył charakteryzację i perukarstwo w Szkole Realizacji Widowisk Teatralnych. Pan Nowak wspominał, iż była to „szkoła czysto techniczna i czysto zawodowa, nie mniej jednak fantastyczna, bo spowodowała, że my – studenci – mieliśmy kontakt ze wszystkimi teatrami w Warszawie, mieliśmy legitymację, która była przepustką na każdy spektakl. Pracowaliśmy w teatrze z fachowcami – z perukarzami, z ludźmi, którzy zajmowali się kostiumami, scenografią, ale też z aktorami”. W tym czasie występował w różnych teatrach, np. w warszawskim Teatrze Pantomimy „Stodoła”.

Czytaj dalej »

Od malarstwa do intarsji

Drewno jest samo w sobie piękne i ono mnie inspiruje. Żyję w symbiozie z tym naturalnym tworzywem, a twórczość to odzwierciedlenie wewnętrznej potrzeby doskonalenia otaczającej rzeczywistości. – Tak Edmund Kapłoński opisuje swoje zamiłowanie do drewna.

Ulica Grunwaldzka jest jedną ze spokojniejszych ulic Żnina. Mały domek, w którym powstają wielkie dzieła, jest azylem artysty. Sam dom jest również dziełem Pana Kapłońskiego. Jak wspomina zbudował go własnymi rękoma, począwszy od cegły a zakończywszy na meblach.

Czytaj dalej »

Oceńcie nas!

Koniec roku szkolnego to także czas zamknięcia tegorocznej edycji “Literackiego atlasu Polski. Reportaży”. Podczas gdy do naszego biura przychodzą Wasze reportaże i sprawozdania, chcielibyśmy Was prosić o krótkie podsumowanie i ocenę naszego programu.

Przygotowaliśmy dla Was krótką ankietę (kliknij tu) – chcemy poznać wrażenia i opinię uczniów na temat tegorocznej edycji programu. Odpowiedzcie na przedstawione pytania i pomóżcie nam ulepszyć kolejną edycję “Literackiego atlasu Polski. Reportaży”. Wasze odpowiedzi są anonimowe!

Liczymy na Waszą pomoc! :)

Grupa uczniów naszej szkoły w składzie: Iwo Kijowski, Kacper Górniak, Konrad Malcherek, Michał Knap, Jakub Deszczyński i Łukasz Śliwiński wraz z nauczycielkami – Martą Zientek i Sabiną Kijanką, postanowiła wziąć udział w projekcie: „CEO – Literacki atlas Polski. Reportaże”.  Celem naszej przyszłej pracy było stworzenie ciekawego reportażu na temat historii koszykówki w Szprotawie, a więc miejscowości, którą zamieszkujemy. Nie skupiliśmy się jednak na samej tylko historii, ponieważ obecne uczennice naszej szkoły tworzą jeden z najlepszych polskich zespołów koszykarskich w swojej grupie wiekowej. Stąd też reportaż o szprotawskiej koszykówce, traktujący tak o przeszłości, jak i teraźniejszości.

Koszykarki ze szprotawskiego Gimnazjum nr 1 wydają się być precedensem na skalę całego kraju. Mimo, że pochodzą z niewielkiej czternastotysięcznej miejscowości, dorównują, a nawet przewyższają poziomem swojej gry zespoły z największych miast Polski (w ostatnich mistrzostwach ustąpiły miejsca jedynie Poznaniowi). Wobec tego duma, która nas – Szprotawian – ogarnęła, nie pozwoliła pominąć ich w realizacji projektu.

O historii także mogliśmy powiedzieć sporo. Kluby szprotawskie zdobywały w przeszłości liczne trofea, a wiele zawodniczek jeździło na zgrupowania kadry narodowej. Opowiedzieć nam o tym nieco mogła pani Jolanta Grubecka – Rozkocha – była koszykarka, obecnie zaś trenerka młodzieżowej drużyny koszykarskiej. Stąd też wywiad, który z nią przeprowadziliśmy.

Nasza praca składała się z kilku istotnych etapów. Na samym początku, bo w grudniu 2009 roku, kilkoro naszych przedstawicieli udało się wraz z opiekunami na warsztaty reporterskie w Krakowie. Zdobyli oni tam nie tylko bezcenną umiejętność redagowania reportaży, ale również bardzo ciekawe doświadczenie spotkania z prawdziwym specjalistą w tej dziedzinie – panem Wojciechem Tochmanem. Całą wyniesioną stamtąd wiedzę przekazali reszcie zespołu, co otworzyło nam drogę do stworzenia planowanego reportażu.

Wywiad z panią Grubecką – Rozkochą, przeprowadziliśmy już w pełnym składzie, w miejscowości nieznacznie oddalonej od Szprotawy – Przemkowie. Tamtejszą drużynę bowiem trenuje obecnie pani Jolanta. Całość uwieczniliśmy na filmie.

W następnej kolejności zajęliśmy się dokumentacją zdobycia wicemistrzostwa kraju kadetek (zawodniczki do lat 16) ze Szprotawy. Udaliśmy się na jeden z meczów, resztę śledziliśmy uważnie poprzez Internet. W finale uległy niestety zespołowi z Poznania

, nie umniejsza to jednak w żaden sposób niesamowitego sukcesu, jaki osiągnęły.

W ramach podsumowania przedstawiamy wyniki naszej pracy.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.